Luuudzie! Jak tu wchodzicie (bo widzę, że wchodzicie), to komentujcie ;) Proszę :') Motywacja ^ ^
Pozdro = ) :*
Macie tutaj Zayna z LT <33
Silent And Sound
Imaginy i Opowiadania o One Direction
wtorek, 25 lutego 2014
poniedziałek, 24 lutego 2014
Imagin o Harrym cz.2
"Przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. " - Antoine de Saint-Exupéry.
- Cause you make me strong! – zaśpiewałem na koniec piosenki.
- Cause you make me strong! – zaśpiewałem na koniec piosenki.
- Dobra, koniec próby – powiedział Zayn.
Tak, było mi trudno bez Molly, ale wiedziałem, że jeszcze do
mnie wróci. Razem z Louisem obmyślaliśmy już plan. Nie chcieliśmy jej porwać,
ani nic, ale trzeba wiedzieć, co robić jak się ją spotka. Powiedzieć coś, a
może milczeć? To już ustaliliśmy.
Po próbie poszliśmy do mojego pokoju.
- Po pierwsze: Musisz być dobrej myśli. Inaczej, to znaczy,
jeśli się poddasz, nigdy jej nie zdobędziesz. Trochę już o tym wiem. Pamiętam,
jak Eleanor zwątpiła. Wtedy przestaliśmy się spotykać. Tak, było mi okropnie
trudno, ale się udało. Jak wiesz, teraz jesteśmy razem. – powiedział mi Louis
siadając na fotelu.
- No przecież wiem, ale co mam robić, dawać jej kwiaty,
czekoladki? – zapytałem bez nadziei.
Louis pomyślał.
- A gdybyś był anonimowy? No bo gdyby wiedziała, że to ty
dajesz jej te wszystkie rzeczy, to…
- …to by ich nie przyjęła – dokończyłem.
- No właśnie dlatego, będziesz obsypywał ją prezentami, jako
nie ty. – podsumował Lou.
- Jak „nie ty”?
- No wiesz o co chodzi….
- No… nie wiem.
- Ok, przynajmniej już wiem, co mam robić. - powiedziałem z uśmiechem.
- Aha, pamiętaj, jak ją spotkasz, to normalnie z nią gadaj,
jakby nigdy nic się nie stało. – zakończył mój przyjaciel i wyszedł z pokoju.
Ja poszedłem w stronę kuchni. Szybko przygotowałem kilka
kanapek i przeszedłem do salonu. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor.
Przełączyłem parę kanałów i trafiłem akurat na wiadomości.
- „Harry Styles wolny? Ostatnio widziany był bez swojej
dziewczyny, Molly Staples, z którą jeszcze niedawno spędzał każdą wolną chwilę.”
– usłyszałem.
„Mam to gdzieś.” – pomyślałem.
Wysłuchałem całego artykułu o mnie. Niektóre rzeczy wydawały
się śmieszne! Naprawdę, tyle kłamstw… Nie chciało mi się tego słuchać, więc
wyłączyłem telewizor. Wstałem. Było dość wcześnie, godzina 13.00 .
Postanowiłem wyjść na dwór i pobiegać. Przebrałem się więc w jakieś sportowe ciuchy i wyszedłem z domu. Pobiegłem w stronę marketu, bo chciałem przy okazji kupić coś na obiad. Kiedy byłem już w sklepie, wyciągnąłem małą karteczkę, którą napisał dla mnie Lou. Z jednej strony było napisane, co mam kupić, a z drugiej... teksty co powiedzieć widząc Molly. Przeczytałem obie strony. To było naprawdę śmieszne, prowadzić miłą pogawędkę z dziewczyną, która parę dni temu zerwała ze mną! No nic. Zobaczyłem co mam kupić, i zacząłem poszukiwać tych rzeczy. Tak, napadło mnie kilka fanek, podpisałem trochę zdjęć i autografów, i to wszystko. No może poza tym, że spotkałem Molly. Okazało się, że tu pracuje. Oh, zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków. Szukałem i szukałem, ale znaleźć nie mogłem. Zwróciłem się o pomoc do odwróconej ekspedientki. Kiedy ta się odwróciła to...
- O, cześć! - powiedziałem trzymając za plecami karteczkę.
- Cześć. - powiedziała, cała czerwona od przenoszenia ciężkich kartonów z chipsami.
- Hmmm.... Co tam słychać w robocie?
- Oh, beznadziejnie...
- Od kiedy tu pracujesz?
- Od niedawna. Może jakieś 5-6 dni?
Uśmiechnąłem się. Czyli jednak chce rozmawiać.
- Ehm... Wiesz gdzie leżą ziemniaki? - zapytałem wreszcie.
- Jasne. Tam. - wskazała mi palcem.
- Dzięki, na razie. - pożegnałem się i poszedłem do kasy.
Kiedy wróciłem do domu podszedłem do Lou i zapytałem:
- A zgadnij, kogo dziś spotkałem?
- A nie wiem :P Hmmm... A może Molly?
- Hehe,tak. Zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków dla Nialla.
- Naprawdę? Chodź, wszystko mi opowiesz - powiedział - a ty, Zayn, dzisiaj przygotujesz obiad. - zwrócił się do BadBoya.
Zayn spojrzał zrezygnowany na Louisa i poszedł do kuchni.
Gdy opowiedziałem wszystko mojemu przyjacielowi, on powiedział, że od teraz będę chodził na zakupy codziennie, żeby spotykać się Molly.
I co myślicie? :*
Postanowiłem wyjść na dwór i pobiegać. Przebrałem się więc w jakieś sportowe ciuchy i wyszedłem z domu. Pobiegłem w stronę marketu, bo chciałem przy okazji kupić coś na obiad. Kiedy byłem już w sklepie, wyciągnąłem małą karteczkę, którą napisał dla mnie Lou. Z jednej strony było napisane, co mam kupić, a z drugiej... teksty co powiedzieć widząc Molly. Przeczytałem obie strony. To było naprawdę śmieszne, prowadzić miłą pogawędkę z dziewczyną, która parę dni temu zerwała ze mną! No nic. Zobaczyłem co mam kupić, i zacząłem poszukiwać tych rzeczy. Tak, napadło mnie kilka fanek, podpisałem trochę zdjęć i autografów, i to wszystko. No może poza tym, że spotkałem Molly. Okazało się, że tu pracuje. Oh, zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków. Szukałem i szukałem, ale znaleźć nie mogłem. Zwróciłem się o pomoc do odwróconej ekspedientki. Kiedy ta się odwróciła to...
- O, cześć! - powiedziałem trzymając za plecami karteczkę.
- Cześć. - powiedziała, cała czerwona od przenoszenia ciężkich kartonów z chipsami.
- Hmmm.... Co tam słychać w robocie?
- Oh, beznadziejnie...
- Od kiedy tu pracujesz?
- Od niedawna. Może jakieś 5-6 dni?
Uśmiechnąłem się. Czyli jednak chce rozmawiać.
- Ehm... Wiesz gdzie leżą ziemniaki? - zapytałem wreszcie.
- Jasne. Tam. - wskazała mi palcem.
- Dzięki, na razie. - pożegnałem się i poszedłem do kasy.
Kiedy wróciłem do domu podszedłem do Lou i zapytałem:
- A zgadnij, kogo dziś spotkałem?
- A nie wiem :P Hmmm... A może Molly?
- Hehe,tak. Zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków dla Nialla.
- Naprawdę? Chodź, wszystko mi opowiesz - powiedział - a ty, Zayn, dzisiaj przygotujesz obiad. - zwrócił się do BadBoya.
Zayn spojrzał zrezygnowany na Louisa i poszedł do kuchni.
Gdy opowiedziałem wszystko mojemu przyjacielowi, on powiedział, że od teraz będę chodził na zakupy codziennie, żeby spotykać się Molly.
Cytaty:
"Kłamstwo zabija przyjaźń, prawda zabija miłość" - Morgan Charles Landbridge
"Człowiek wie, że to miłość, kiedy chce przebywać z druga osobą i czuje, że ta druga osoba chce tego samego." - Nicholas Sparks
"Nie kochaj mocno, bo przyjdzie nienawiść, nie nienawidź mocno, bo przyjdzie miłość. " - Molier
I co myślicie? :*
sobota, 22 lutego 2014
Imagin o Harrym cz.1
" Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem " - Vincent van Gogh
- Niestety, nie możemy być razem... - spuściła głowę.
- Kochanie, przestań. Kocham cię, a ty kochasz mnie, prawda? - spojrzałem z nadzieją na Molly.
- Niestety, nie możemy być razem... - spuściła głowę.
- Kochanie, przestań. Kocham cię, a ty kochasz mnie, prawda? - spojrzałem z nadzieją na Molly.
- To znaczy, że masz...
- Nie, nie mam chłopaka. - przerwała mi.
- To dlaczego... - zaciąłem się - ... nie możemy być razem, dlaczego nie możesz mnie kochać... Po co to wszystko?
- Nie potrafię. Proszę, zrozum. Ty jesteś sławny i nie masz czasu... A ja? Ja jestem zwykłą dziewczyną. Studiującą. Nie masz dla mnie czasu. Nie, to nie twoja wina. Ty... Byłeś idealnym chłopakiem. Miły, czarujący, romantyczny... Wiem, kochałeś mnie, ale... Z nami koniec. - powiedziała.
- Ale... - chciałem jeszcze ją przekonać, przypomnieć nasze momenty, lecz nie wydusiłem z siebie słowa.
- Żegnaj. - rzekła i zamknęła drzwi.
Odszedłem bez słowa.
Całe dwa lata odeszły w niepamięć.
Poszedłem więc w stronę domu. Po drodze widziałem tyle par! Szczęśliwe, zakochane pary, w Walentynki. Też tacy byliśmy, ale to było wczoraj.
- I jak było na randce? - zapytał wesoło Louis, kiedy wróciłem do domu.
- Nieważne - odpowiedziałem, idąc w stronę schodów.
- Oj, co się stało?
- Chodź pogadamy w pokoju.
Poszliśmy do mojego pokoju.
- Molly ze mną zerwała. - rzuciłem prosto z mostu.
Louis spojrzał na mnie.
- Naprawdę? - zapytał smutno.
- Naprawdę. Powiedziała, że nie mamy dla siebie czasu.
- Ale... możesz to naprawić!
- Niby jak? - spytałem obracając w dłoniach nasze zdjęcie.
- Hmmm... Ona powiedziała, że nie masz czasu... Więc udowodnij jej, że się myli! Nie poddawaj się tak szybko.
Pomyślałem nad tym chwilę. On ma rację.
- Dzięki, ty zawsze coś wymyślisz. - powiedziałem i razem wyszliśmy z pokoju.
Cytaty:
"Jest taka miłość, która nie umiera, choć zakochani od siebie odejdą." - Jan Twardowski
"Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy strzelać do niej z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza – wie, jak przeżyć." - Jonathan Carroll
"Jeżeli miłość twoja nie ma żadnych szans, powinieneś zamilknąć, bo nie należy mieszać miłości z niewolnictwem serca." - Antoine de Saint-Exupéry
"Dopiero późną nocą, przy szczelnie zasłoniętych oknach gryziemy z bólu ręce, umieramy z miłości." - Małgorzata Hillar
Wiem, że krótkie, ale wolę rozkręcić się potem :*
środa, 19 lutego 2014
Imagin o Louisie
Mile widziane komentarze :*
Siedziałam na kanapie w salonie. Właśnie skończyłam sprzątać
cały dom. Padłam na sofę i tak leżę od 10 minut. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
Otworzyłam je i moim oczom ukazał się mój chłopak.
- Hej słoneczko – przywitał mnie.
- Cześć, jak dobrze Cię widzieć. Oh, ten dzień to była jakaś
masakra.
- Co ty takiego robiłaś?
- Sprzątnęłam cały dom – spojrzałam na Lou. – wejdź!
- Ok – odpowiedział Louis i pocałował mnie w policzek.
- Czysto tu. Nieźle się musiałaś napracować – westchnął
chłopak.
- A żebyś wiedział. Idę zrobić coś do jedzenia.
Poszłam do kuchni. Wyjęłam kilka garnków i w pół godziny
wyczarowałam coś takiego gadając bez przerwy.
Usiedliśmy sobie z moim sufletem i zaczęliśmy miłą
pogawędkę.
- Więc w jakim celu przychodzisz do mnie? – zapytałam, choć
byłam pewna co odpowie Lou.
- Właśnie nie wiem, chyba do mojej dziewczyny, ale nie
jestem pewien. – zażartował Louis.
- Hmm… Ciekawe, gdzie
jest mój chłopak?
- Zgubiłaś coś? – spytał BooBear.
- Nie, a co miałam zgubić? – trochę się rozkojarzyłam.
- To! – wykrzyknął Lou i pocałował mnie prosto w usta.
- Aaa, mój Louis się znalazł! – ucieszyłam się i to ja go
pocałowałam.
- Masz dzisiaj czas wieczorem?
- Mam, a co?
- Niespodzianka. „Zrób się” i jedziemy. Przecież już 18.00.
- Dobra, dobra, już idę.
Poszłam więc do garderoby i przebrałam się w coś takiego:
- Pięknie – pochwalił mój strój Lou. – chodźmy.
Ubrał swoją jeansową marynarkę i oboje wyszliśmy.
Louis zaprowadził mnie do parku. Było dość ciemno, choć była
dopiero 19.00. Usiedliśmy na ławce.
- Pięknie tutaj – powiedziałam cicho, by nie przerywać
romantycznej atmosfery.
- Racja – odpowiedział Louis i spojrzał mi w oczy – za
jakieś 20 musimy się zbierać, mamy rezerwację w restauracji.
- Słodko. – szepnęłam.
Siedzieliśmy sobie na tej ławeczce, przyglądając się pełni
księżyca. W pewnym momencie Lou nachylił się do mnie i pocałował mnie. Piękne.
Pocałunki w blasku księżyca. Przyłapali nas paparazzi. Ale Louis nie jest taki
jak inni gwiazdorzy. On nie uciekł od razu, tylko krzyknął głośno " Piękna z nas para, prawda?". Paparazzi odeszli.
- Jesteś wspaniały. - powiedziałam
-Chodźmy już, bo zaraz się spóźnimy. – zaproponował Lou.
Poszliśmy więc w stronę restauracji. Kiedy byliśmy na
miejscu, Louis zamówił nam sałatkę włoską i karkówkę z musem jabłkowym.
Gdy zjedliśmy te pyszne dania, Lou uklęknął przede mną i
zapytał:
- Czy zostaniesz moją żoną?
- Tak! – odpowiedziałam ze łzami w oczach.
Louis wręczył mi różę i piękny pierścionek zaręczynowy w
kolorze wrzosu.
Wróciliśmy do domu.
Tym razem do Louisa. Położyliśmy się do łóżka i zasnęliśmy przytuleni do
siebie.
Hej :3
Oto mój pierwszy blog o 1D (więc się nie śmiej ^ ^). Kocham One Direction (zwłaszcza Lou :3). Jestem baaaardzo dziwna, czasami wredna i niemiła, ale ogólnie OK. Jeśli chodzi o opowiadania, postaram się dodawać jeden rozdział na jakieś 3-4 dni ;) Imaginów trochę więcej i częściej, bo jak wiedzą wszyscy, pisze się je szybciej :* Może na początek imagin z Louisem :D
:*
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















