Mile widziane komentarze :*
Siedziałam na kanapie w salonie. Właśnie skończyłam sprzątać
cały dom. Padłam na sofę i tak leżę od 10 minut. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
Otworzyłam je i moim oczom ukazał się mój chłopak.
- Hej słoneczko – przywitał mnie.
- Cześć, jak dobrze Cię widzieć. Oh, ten dzień to była jakaś
masakra.
- Co ty takiego robiłaś?
- Sprzątnęłam cały dom – spojrzałam na Lou. – wejdź!
- Ok – odpowiedział Louis i pocałował mnie w policzek.
- Czysto tu. Nieźle się musiałaś napracować – westchnął
chłopak.
- A żebyś wiedział. Idę zrobić coś do jedzenia.
Poszłam do kuchni. Wyjęłam kilka garnków i w pół godziny
wyczarowałam coś takiego gadając bez przerwy.
Usiedliśmy sobie z moim sufletem i zaczęliśmy miłą
pogawędkę.
- Więc w jakim celu przychodzisz do mnie? – zapytałam, choć
byłam pewna co odpowie Lou.
- Właśnie nie wiem, chyba do mojej dziewczyny, ale nie
jestem pewien. – zażartował Louis.
- Hmm… Ciekawe, gdzie
jest mój chłopak?
- Zgubiłaś coś? – spytał BooBear.
- Nie, a co miałam zgubić? – trochę się rozkojarzyłam.
- To! – wykrzyknął Lou i pocałował mnie prosto w usta.
- Aaa, mój Louis się znalazł! – ucieszyłam się i to ja go
pocałowałam.
- Masz dzisiaj czas wieczorem?
- Mam, a co?
- Niespodzianka. „Zrób się” i jedziemy. Przecież już 18.00.
- Dobra, dobra, już idę.
Poszłam więc do garderoby i przebrałam się w coś takiego:
- Pięknie – pochwalił mój strój Lou. – chodźmy.
Ubrał swoją jeansową marynarkę i oboje wyszliśmy.
Louis zaprowadził mnie do parku. Było dość ciemno, choć była
dopiero 19.00. Usiedliśmy na ławce.
- Pięknie tutaj – powiedziałam cicho, by nie przerywać
romantycznej atmosfery.
- Racja – odpowiedział Louis i spojrzał mi w oczy – za
jakieś 20 musimy się zbierać, mamy rezerwację w restauracji.
- Słodko. – szepnęłam.
Siedzieliśmy sobie na tej ławeczce, przyglądając się pełni
księżyca. W pewnym momencie Lou nachylił się do mnie i pocałował mnie. Piękne.
Pocałunki w blasku księżyca. Przyłapali nas paparazzi. Ale Louis nie jest taki
jak inni gwiazdorzy. On nie uciekł od razu, tylko krzyknął głośno " Piękna z nas para, prawda?". Paparazzi odeszli.
- Jesteś wspaniały. - powiedziałam
-Chodźmy już, bo zaraz się spóźnimy. – zaproponował Lou.
Poszliśmy więc w stronę restauracji. Kiedy byliśmy na
miejscu, Louis zamówił nam sałatkę włoską i karkówkę z musem jabłkowym.
Gdy zjedliśmy te pyszne dania, Lou uklęknął przede mną i
zapytał:
- Czy zostaniesz moją żoną?
- Tak! – odpowiedziałam ze łzami w oczach.
Louis wręczył mi różę i piękny pierścionek zaręczynowy w
kolorze wrzosu.
Wróciliśmy do domu.
Tym razem do Louisa. Położyliśmy się do łóżka i zasnęliśmy przytuleni do
siebie.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz