"Przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. " - Antoine de Saint-Exupéry.
- Cause you make me strong! – zaśpiewałem na koniec piosenki.
- Cause you make me strong! – zaśpiewałem na koniec piosenki.
- Dobra, koniec próby – powiedział Zayn.
Tak, było mi trudno bez Molly, ale wiedziałem, że jeszcze do
mnie wróci. Razem z Louisem obmyślaliśmy już plan. Nie chcieliśmy jej porwać,
ani nic, ale trzeba wiedzieć, co robić jak się ją spotka. Powiedzieć coś, a
może milczeć? To już ustaliliśmy.
Po próbie poszliśmy do mojego pokoju.
- Po pierwsze: Musisz być dobrej myśli. Inaczej, to znaczy,
jeśli się poddasz, nigdy jej nie zdobędziesz. Trochę już o tym wiem. Pamiętam,
jak Eleanor zwątpiła. Wtedy przestaliśmy się spotykać. Tak, było mi okropnie
trudno, ale się udało. Jak wiesz, teraz jesteśmy razem. – powiedział mi Louis
siadając na fotelu.
- No przecież wiem, ale co mam robić, dawać jej kwiaty,
czekoladki? – zapytałem bez nadziei.
Louis pomyślał.
- A gdybyś był anonimowy? No bo gdyby wiedziała, że to ty
dajesz jej te wszystkie rzeczy, to…
- …to by ich nie przyjęła – dokończyłem.
- No właśnie dlatego, będziesz obsypywał ją prezentami, jako
nie ty. – podsumował Lou.
- Jak „nie ty”?
- No wiesz o co chodzi….
- No… nie wiem.
- Ok, przynajmniej już wiem, co mam robić. - powiedziałem z uśmiechem.
- Aha, pamiętaj, jak ją spotkasz, to normalnie z nią gadaj,
jakby nigdy nic się nie stało. – zakończył mój przyjaciel i wyszedł z pokoju.
Ja poszedłem w stronę kuchni. Szybko przygotowałem kilka
kanapek i przeszedłem do salonu. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor.
Przełączyłem parę kanałów i trafiłem akurat na wiadomości.
- „Harry Styles wolny? Ostatnio widziany był bez swojej
dziewczyny, Molly Staples, z którą jeszcze niedawno spędzał każdą wolną chwilę.”
– usłyszałem.
„Mam to gdzieś.” – pomyślałem.
Wysłuchałem całego artykułu o mnie. Niektóre rzeczy wydawały
się śmieszne! Naprawdę, tyle kłamstw… Nie chciało mi się tego słuchać, więc
wyłączyłem telewizor. Wstałem. Było dość wcześnie, godzina 13.00 .
Postanowiłem wyjść na dwór i pobiegać. Przebrałem się więc w jakieś sportowe ciuchy i wyszedłem z domu. Pobiegłem w stronę marketu, bo chciałem przy okazji kupić coś na obiad. Kiedy byłem już w sklepie, wyciągnąłem małą karteczkę, którą napisał dla mnie Lou. Z jednej strony było napisane, co mam kupić, a z drugiej... teksty co powiedzieć widząc Molly. Przeczytałem obie strony. To było naprawdę śmieszne, prowadzić miłą pogawędkę z dziewczyną, która parę dni temu zerwała ze mną! No nic. Zobaczyłem co mam kupić, i zacząłem poszukiwać tych rzeczy. Tak, napadło mnie kilka fanek, podpisałem trochę zdjęć i autografów, i to wszystko. No może poza tym, że spotkałem Molly. Okazało się, że tu pracuje. Oh, zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków. Szukałem i szukałem, ale znaleźć nie mogłem. Zwróciłem się o pomoc do odwróconej ekspedientki. Kiedy ta się odwróciła to...
- O, cześć! - powiedziałem trzymając za plecami karteczkę.
- Cześć. - powiedziała, cała czerwona od przenoszenia ciężkich kartonów z chipsami.
- Hmmm.... Co tam słychać w robocie?
- Oh, beznadziejnie...
- Od kiedy tu pracujesz?
- Od niedawna. Może jakieś 5-6 dni?
Uśmiechnąłem się. Czyli jednak chce rozmawiać.
- Ehm... Wiesz gdzie leżą ziemniaki? - zapytałem wreszcie.
- Jasne. Tam. - wskazała mi palcem.
- Dzięki, na razie. - pożegnałem się i poszedłem do kasy.
Kiedy wróciłem do domu podszedłem do Lou i zapytałem:
- A zgadnij, kogo dziś spotkałem?
- A nie wiem :P Hmmm... A może Molly?
- Hehe,tak. Zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków dla Nialla.
- Naprawdę? Chodź, wszystko mi opowiesz - powiedział - a ty, Zayn, dzisiaj przygotujesz obiad. - zwrócił się do BadBoya.
Zayn spojrzał zrezygnowany na Louisa i poszedł do kuchni.
Gdy opowiedziałem wszystko mojemu przyjacielowi, on powiedział, że od teraz będę chodził na zakupy codziennie, żeby spotykać się Molly.
I co myślicie? :*
Postanowiłem wyjść na dwór i pobiegać. Przebrałem się więc w jakieś sportowe ciuchy i wyszedłem z domu. Pobiegłem w stronę marketu, bo chciałem przy okazji kupić coś na obiad. Kiedy byłem już w sklepie, wyciągnąłem małą karteczkę, którą napisał dla mnie Lou. Z jednej strony było napisane, co mam kupić, a z drugiej... teksty co powiedzieć widząc Molly. Przeczytałem obie strony. To było naprawdę śmieszne, prowadzić miłą pogawędkę z dziewczyną, która parę dni temu zerwała ze mną! No nic. Zobaczyłem co mam kupić, i zacząłem poszukiwać tych rzeczy. Tak, napadło mnie kilka fanek, podpisałem trochę zdjęć i autografów, i to wszystko. No może poza tym, że spotkałem Molly. Okazało się, że tu pracuje. Oh, zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków. Szukałem i szukałem, ale znaleźć nie mogłem. Zwróciłem się o pomoc do odwróconej ekspedientki. Kiedy ta się odwróciła to...
- O, cześć! - powiedziałem trzymając za plecami karteczkę.
- Cześć. - powiedziała, cała czerwona od przenoszenia ciężkich kartonów z chipsami.
- Hmmm.... Co tam słychać w robocie?
- Oh, beznadziejnie...
- Od kiedy tu pracujesz?
- Od niedawna. Może jakieś 5-6 dni?
Uśmiechnąłem się. Czyli jednak chce rozmawiać.
- Ehm... Wiesz gdzie leżą ziemniaki? - zapytałem wreszcie.
- Jasne. Tam. - wskazała mi palcem.
- Dzięki, na razie. - pożegnałem się i poszedłem do kasy.
Kiedy wróciłem do domu podszedłem do Lou i zapytałem:
- A zgadnij, kogo dziś spotkałem?
- A nie wiem :P Hmmm... A może Molly?
- Hehe,tak. Zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków dla Nialla.
- Naprawdę? Chodź, wszystko mi opowiesz - powiedział - a ty, Zayn, dzisiaj przygotujesz obiad. - zwrócił się do BadBoya.
Zayn spojrzał zrezygnowany na Louisa i poszedł do kuchni.
Gdy opowiedziałem wszystko mojemu przyjacielowi, on powiedział, że od teraz będę chodził na zakupy codziennie, żeby spotykać się Molly.
Cytaty:
"Kłamstwo zabija przyjaźń, prawda zabija miłość" - Morgan Charles Landbridge
"Człowiek wie, że to miłość, kiedy chce przebywać z druga osobą i czuje, że ta druga osoba chce tego samego." - Nicholas Sparks
"Nie kochaj mocno, bo przyjdzie nienawiść, nie nienawidź mocno, bo przyjdzie miłość. " - Molier
I co myślicie? :*





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz