poniedziałek, 24 lutego 2014

Imagin o Harrym cz.2

"Przy­jaźń poz­naję po tym, że nic nie może jej za­wieść, a praw­dziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. " - An­toine de Saint-Exupéry.


- Cause you make me strong! – zaśpiewałem na koniec piosenki.
- Dobra, koniec próby – powiedział Zayn.
Tak, było mi trudno bez Molly, ale wiedziałem, że jeszcze do mnie wróci. Razem z Louisem obmyślaliśmy już plan. Nie chcieliśmy jej porwać, ani nic, ale trzeba wiedzieć, co robić jak się ją spotka. Powiedzieć coś, a może milczeć? To już ustaliliśmy.
Po próbie poszliśmy do mojego pokoju.

- Po pierwsze: Musisz być dobrej myśli. Inaczej, to znaczy, jeśli się poddasz, nigdy jej nie zdobędziesz. Trochę już o tym wiem. Pamiętam, jak Eleanor zwątpiła. Wtedy przestaliśmy się spotykać. Tak, było mi okropnie trudno, ale się udało. Jak wiesz, teraz jesteśmy razem. – powiedział mi Louis siadając na fotelu.



- No przecież wiem, ale co mam robić, dawać jej kwiaty, czekoladki? – zapytałem bez nadziei.

Louis pomyślał.

- A gdybyś był anonimowy? No bo gdyby wiedziała, że to ty dajesz jej te wszystkie rzeczy, to…

- …to by ich nie przyjęła – dokończyłem.

- No właśnie dlatego, będziesz obsypywał ją prezentami, jako nie ty. – podsumował Lou.

- Jak „nie ty”?

- No wiesz o co chodzi….

- No… nie wiem.

-Dobra, nieważne!

- Ok, przynajmniej już wiem, co mam robić. - powiedziałem z uśmiechem.



- Aha, pamiętaj, jak ją spotkasz, to normalnie z nią gadaj, jakby nigdy nic się nie stało. – zakończył mój przyjaciel i wyszedł z pokoju.

Ja poszedłem w stronę kuchni. Szybko przygotowałem kilka kanapek i przeszedłem do salonu. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Przełączyłem parę kanałów i trafiłem akurat na wiadomości.


- „Harry Styles wolny? Ostatnio widziany był bez swojej dziewczyny, Molly Staples, z którą jeszcze niedawno spędzał każdą wolną chwilę.”  – usłyszałem. 
„Mam to gdzieś.” – pomyślałem.
Wysłuchałem całego artykułu o mnie. Niektóre rzeczy wydawały się śmieszne! Naprawdę, tyle kłamstw… Nie chciało mi się tego słuchać, więc wyłączyłem telewizor. Wstałem. Było dość wcześnie, godzina 13.00 .
Postanowiłem wyjść na dwór i pobiegać. Przebrałem się więc w jakieś sportowe ciuchy i wyszedłem z domu. Pobiegłem w stronę marketu, bo chciałem przy okazji kupić coś na obiad. Kiedy byłem już w sklepie, wyciągnąłem małą karteczkę, którą napisał dla mnie Lou. Z jednej strony było napisane, co mam kupić, a z drugiej... teksty co powiedzieć widząc Molly. Przeczytałem obie strony. To było naprawdę śmieszne, prowadzić miłą pogawędkę z dziewczyną, która parę dni temu zerwała ze mną! No nic. Zobaczyłem co mam kupić, i zacząłem poszukiwać tych rzeczy. Tak, napadło mnie kilka fanek, podpisałem trochę zdjęć i autografów, i to wszystko. No może poza tym, że spotkałem Molly. Okazało się, że tu pracuje. Oh, zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków. Szukałem i szukałem, ale znaleźć nie mogłem. Zwróciłem się o pomoc do odwróconej ekspedientki. Kiedy ta się odwróciła to...

- O, cześć! - powiedziałem trzymając za plecami karteczkę.
- Cześć. - powiedziała, cała czerwona od przenoszenia ciężkich kartonów z chipsami.
- Hmmm.... Co tam słychać w robocie?
- Oh, beznadziejnie...
- Od kiedy tu pracujesz?
- Od niedawna. Może jakieś 5-6 dni?
Uśmiechnąłem się. Czyli jednak chce rozmawiać.



- Ehm... Wiesz gdzie leżą ziemniaki? - zapytałem wreszcie.
- Jasne. Tam. - wskazała mi palcem.
- Dzięki, na razie. - pożegnałem się i poszedłem do kasy.

Kiedy wróciłem do domu podszedłem do Lou i zapytałem:
- A zgadnij, kogo dziś spotkałem?
- A nie wiem :P Hmmm... A może Molly?
- Hehe,tak. Zaczęło się od tego, że nie mogłem znaleźć ziemniaków dla Nialla.
- Naprawdę? Chodź, wszystko mi opowiesz - powiedział - a ty, Zayn, dzisiaj przygotujesz obiad. - zwrócił się do BadBoya.
Zayn spojrzał zrezygnowany na Louisa i poszedł do kuchni.



Gdy opowiedziałem wszystko mojemu przyjacielowi, on powiedział, że od teraz będę chodził na zakupy codziennie, żeby spotykać się Molly.



Cytaty:

"Kłam­stwo za­bija przy­jaźń, praw­da za­bija miłość" - Morgan Charles Landbridge
              "Człowiek wie, że to miłość, kiedy chce prze­bywać z dru­ga osobą i czu­je, że ta dru­ga oso­ba chce te­go samego." - Nicholas Sparks
            "Nie kochaj moc­no, bo przyj­dzie niena­wiść, nie niena­widź moc­no, bo przyj­dzie miłość. " - Molier


I co myślicie? :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz